Pioseenki ☻

piątek, 13 grudnia 2013

Rozdział XI

Kochana IGGY .
Dlaczego nie ma Cię w szkole?
Całuje i pozdrawiam .
~Ana

Bianca

Miałam sen.
Obudziłam się na jakiejś wyspie.
Skądś ją kojarze , coś mi świta ...
Nagle usłyszałam śmiechy.
Dwa głosy.
Jeden męski drugi żeński.
Poszłam w tamtym kierunku.
Zaszłam na brzeg .
Po mojej lewej stronie widziałam dziewczynę, mały własnoręczny warsztacik i .....
Leona.
Zawzięcie coś konstruowali.
Zaszedł wieczór ...
Siedzieli razem na kocyku.
Byli bardzo blisko siebie aż za blisko.
No dobra .  Nie aż tak.
Nagle dziewczyna wstała.
Pokazywała na coś w wodzie...
Spojrzałam w tamtą stronę.
Na powierzchni była tratwa.
Dziewczyna szybko pozbierała rzeczy dała je Leosiowi który był już na tratwie....
Patrzyli sobie w oczy i....
nagle sen zniknął.
Znalazłam się w pałacu Boreasza.
-Co!? Nie zaraz !! Co ....-krzyknęłam .
-Pokazałabym Ci więcej ale twój tatuś i wujek..... oh oni są tacy bezmyślni.-usłyszałam.
Skrzywiłam się.
-Chione , ja ... ja mam tyle pytań...-powiedziałam.
-Wiem. Odpowiem Ci na nie . Ale uwarzaj.
Spojrzałam na nią.
-Dlaczego mi pomagasz?
Uśmiechnęła się.
-Widzisz. Ja pewnej osoby nie lubię i wiem że ty ją też znienawidzisz.
-Hmm. Dobrze. Kim była ta dziewczyna ze snu?
-Oj.  Ta dziewczyna to Kalipso.
Zatkało mnie.
To ona musi być tym K.
Ale zaraz..... czego ona chce?
-No bo widzisz ona chce Leona i Percy'ego.
-Co?-spytałam.
-Oni zostali zesłani na jej wyspę.
-Czyli.....dlaczego?
-Oh mój czas się kończy.Będziemy się kontaktować przez sny. Nikt nas tu nie usłyszy i niezobaczy.Nikomu nie mów o mojej pomocy.
Strasznie Cię lubię. Jesteś dla mnie jak siostra której nigdy nie miałam.-powiedziała.
-Bardzo , bardzo ci dziękuje.-powiedziałam.
-Nie zdziw się że czasami będziesz słyszeć mój głos. Pomogę Ci.
Kiwnełam głową.
-Musisz uciec. Bob ci pomorze.
Pochłoneła mnie ciemność.

Obudziłam się.
Moje serce zostało rozwalone.
Łzy staneły mi w oczach.
Nie poddawaj się. Dasz radę. Uwierz w siebie  kochana . Dasz radę.
Usłyszałam w głowie.
Masz rację. Nie dam się.
Otarłam łzy.
Zdałam sobie sprawę że nie byłam w swoim pokoju , w swoim domku.
Byłam w szkrzydle szpitalnym.
A i przepraszam Cię za to.....
za tą ranę.
Musimy udawać wrogów.
-Tak-szepnęłam.
Wstałam.Nikogo nie ma.
Wyszłam na powietrze.
Szłam w kierunku domku gdy usłyszałam to.
-Bianca! Kochanie wszystko w porządku?
-Tak tato.
Hades spojrzał na mnie.
-Idę do domku.-powiedziałam.
Ruszyłam w drogę.




Proszę ;3
*-*
Kalipso. Kto się spodziewał ?
A kim tak naprawdę jest Kate?
Przecież to takie proste !!!
*-*

~Ana

środa, 11 grudnia 2013

Rozdział X

BIANCA


....... zaskoczę , nie wparował tylko wparowała ...... Kate . Usłyszałam brzdęk jakby ktoś rozbił miskę.
Obróciłam się w stronę drzwi. Na progu klęczała Kate zbierając potłuczone szkło. Popatrzyłam na Leosia.
Nie uśmiechał się.
-To ekhm ja może pomogę .....-wstałam niechętnie i podeszłam do dziewczyny.
-Przepraszam-powiedziała pod denerwowana .
-Nic się nie stało-powiedziałam.
Zebrałyśmy szkło. Właściwie nie wiem skąd Kate wytrzasnęła szufelkę i miotełkę i szmatkę , ale nie zwróciłam na to uwagi.
-Leo to ja już idę.-powiedziałam i posłałam mu całusa w powietrzu.
-Też cię kocham-od powiedział .
Kate po czerwieniała jeszcze bardziej na twarzy.
Uśmiechnęłam się do niej.
Wyszłyśmy z domku i udałyśmy się do pawilonu jadalnego.
-Kate , możesz nikomu nie mówić?-spytałam.
Kate specjalnie nie patrzyła w moją stronę.
-Jasne-mruknęła.
Właściwie o co jej chodzi?
Przecież Leo nikogo nie ma.
No znaczy się gdyby miał to by powiedział a poza tym ta ja spotkałam Kate , przypadkowo....
No i jeszcze to że dziewczyna ma 12 lat......
Choć zmieniła się przez te dwa? trzy? dni . Urosła , znikły jej piegi.....
Zaraz przecież piegi nie znikają tak z dnia na dzień.....
Coś mi tu nie pasuje....
Pogadam z Zeusem żeby miał na nią oko.....
Nie w tym sensie.... żeby miał na nią "oko" tak dosłownie tylko....
ehhh nieważne.
-Ja muszę iść , to do zobaczenia.-powiedziała.
Ruszyła przed siebie.
Pokręciłam głową.
-Hej-usłyszałam.
Przede mną stanął Nico.
Uśmiechnęłam się.
-Hej.
-Co robisz?-spytał.
No jakby to logiczne nie było ...
-Stoję.
Uśmiechnął się lekko.
-Bardzo zabawne.-mruknął.
-Wiem.
-Wszystko dobrze?
-Tak. Wręcz cudownie!-powiedziałam sarkaztycznie.
-Aha, A Apollo? Czego chce ?
Po plecach przebiegł mnie dreszcz...
-Nic.-powiedziałam. Nie mam zamiaru tej nudnej rozmowy kontynułować
Ominęłam brata i ruszyłam przed siebie.Miałam zamiar pójść do domku . Mam już dość.
Wiem jestem strasznie nieznośna .... no cóź . Też byście się tak czuły z dwoma latami na karku spędzonych z Apollem.
On mi zaraz psychikę zniszczy!
Szacun dla Artemis za to żę wytrzymała z nim masę wieków....
-Bianca! Ja chcę pomuc!-powiedział Nico.
-I nie tylko ty.-ktoś dopowiedział.
Za moim bratem stał Hades....
-Tato! O co tu chodzi?-spytał Nico.
-No poprostu ... Apollo zakochał się w twojej siostrze ale ona go niechce i ten za nią ciągle łazi....-powiedział tata.
Nico popatrzył na mnie.
-Tatuś ! Ty to jesteś genialny!!! No super!!!! Szkoda że jeszcze Zeusowi nie powiedziałeś!!!-wykrzyknęłam.
Tata się zaczerwienił,spojrzał w niwbo ,potem  w ziemię....
-Zaraz.... ty chyb....-głos mi się załamał.
-Tak będzie lepiej. Pojedziemy do Naszego domu i tam zostaniecie aż Bianca będzie gotowa.-powiedział.
Razem z Nickiem popatrzyliśmy na niego z nioedowierzaniem ...
-CO?!-krzykneliśmy.
-To co słyszeliście. Tak będzie lepiej.-powtórzył.
Już miałam powiedzieć "Wcale że nie" gdy nagle ktoś powiedział to za mnie.
-Wcale że nie.-odezwał się głos nieznający sprzeciwu.
Przed nami stanął Zeus....
-Mówiliśmy o tym Zeusie-wycedził przez zęby Hades.
-Zmieniłe zdanie.-odpowiedział.
-Jeszcze tylko Posejdona i normalinie zlot rodzinki....-mruknęłam.
-Bianco-skarcił mnie Hades.
Wzruszyłam ramionami.
-To ja idę do siebie-powiedziałam.
Ruszyłam w stronę domku.
Weszłam do swojego pokoju.
Na łóżku leżała karteczka .


 Wiedz że ci tego nigdy nie wybaczę. Gdy się dowiesz pomyślisz "My się znałyśmy i lubiłyśmy" . A wiedz że prawda jest inna.     
                                                                                               K.


K.?
Kim jest K.?
Kate?
Jak?
Dlaczego?
Jest zazdrosna?
Nie to nie możliwe!!!
Co  mam robić?



"Najlepiej uciec , a wiem kto Ci pomoże" usłyszałam w głowie.
"Nie , Teraz nie mogę. Za kilka dni... Niewiem... A jeśli Leo i ona.... Nie to niemożliwe. Kim ONA tak naprawdę jest?" odpowiedziałam.
Zrobiło mi się tak nagle zimno...
-Kimś kogo bardzo niedawno poznałaś.-usłyszałam , chłodny , wyprany z uczuć , kobiecy głos....
Spojrzałam za siebie.
To był błąd.
To była Chione.
Przyłożyła mi sztylet do gardła.
-Nie ładnie tak kraść.-syknęła.
-Chione. Co ty wyprawiasz? -powiedziałam.
-Zamilcz!!
Co? Dlaczego? Przecież rok temu spędziłyśmy razem z jej braćmi całą zimę!
Co ją napadło?
No tak.
Gaja.
A to żmija.....
-Kochanie? Czemu tu tak zimn...-usłyszałam jakby z oddali głos ojca.
Chione lekko przejechała mi sztyletem po gardle.
Na jej broni była krew .
Moja krew.
-Udław się niom-powiedziałam.
W tym samym momęcie mój tata i Zeus przecieli na pół boginkę.
Ałłć.
-Mam nadzieję że ją bolało-powiedziałam.
Nagle straciłam grunt pod nogami....
"Nie ładnie tak kraść." 
Co to znaczy?





**************************
No łapajcie !!!!!Mam nadzieję żę się podobało!!!!!

~Ana




wtorek, 10 grudnia 2013

Pamiętnik Nicka

Nico di Angelo

Świat widziany moimi oczami

Pamiętniczku...
Muszę rozkminić dlaczego moja siostra tak dziwnie się zachowuje...

W nocy ciągle muszą śnić się jej koszmary , bo krzyczy...

Boje się o nią....

I jeszcze ten Apollo...
CZEGO ON OD NIEJ CHCE?!

Na odpowiedź musimy poczekać...
bo jestem zajęty...
kimś innym.

A właściwie to Grace.

Odważyłem się i....
no ten....
no wiesz!

Nie wiesz?

No tak.
No więc ....
Nie wiem jak to napisać ale Grace mi się podoba <3
Nie mogę przestać o niej myśleć!!!

No więc chyba z ponad półtorej godziny spędziliśmy u mnie w domku na sofie całując się.

Po tym strasznie zaczęły boleć mnie nogi gdyż....
Grace na nich siedziała przodem do mnie....

Ale WARTO było!!!!!
Oj warto.....
Przy niej mój mózg nie pracuje....

Jej usta....
głębokie piwne oczy...
ręce w moich włosach....
jej oddech....

hmmmmmmmmmmmm

Kocham ją .
Ale nie czuj się zapomniany.
Też cię kocham.

Nico di Angelo

**********************

A teraz CYTATY !!!
"[...]Malina? Nie ważne![...])
~IGGY by Nico XD

I wreście nasza Thalia pilnująca naszej klasy (jako pomieszczenia w szkole) została wystrojona w fioletowe bańki , papierowy łańcuch , i różne tym podobne drobiazgi XD

Wiecie o co chodzi?

Bo ja wiem....

CI Z MOJEJ KLASY CO WIEDZĄ TO NIECH NIE PISZĄ XD

Epic.

~Ana

poniedziałek, 9 grudnia 2013

HEROSI !!!

Kochani!
Nie bądźcie na mnie źli że nie piszę rozdziałów , ale naprawdę TEN tydzień jast okropny!!!
Dzisiaj pisałam sprawdzian z matmy .... ; (
Ale myślę że mi się udało napisać chociaż na 4- ....
Ale do rzeczy . Nie chcę Was złościć ani zasmucać ale nie wiem kiedy zdążę napisać X i kolejne rozdziały....
Jutro ma być pytanie z histori .... same daty!!!!
A w śrpdę sprawdzian z przyrody o lasach równikowych....
Coś dla Grovera i jego leśnych przyjaciół....
Niech Pan mi dopomorze ....
I jeszcze na dodatek MAMY się spodziewać w TYM tygodniu próbnego sprawdzianu kończącego klasę 6!!!!
REALY?!
Takie są piękne uroki klasy 6....
A na dodatek 16 jest wywiadówa ....
Ojo...
Napewno jestem zagrożona z matmy i historii...
A no i jeszcze w tym tygodniu ma być NIEZAPOWIEDZIANA kartkówka...
Skąd wiem?
Bo pani nam ją zapowiedziała...
Jest z francy (kartkówka) tak samo jak ja mam być pytana z francuskiego ze słówek...
Haloooo !!!!
Jestem dyslektykiem!!!
Zacytuje pewną znaną osobę:
"Dlaczego ja ?!
[...]
Dlaczego?!?!?! "
~Nico di Angelo ~
W sumie mogłam napisać że mam OGROMNY OGROM NAUKI ,
ale chciałam by ten post był długi ...
Jakby ktoś niezrozumiał mojego przekazu to napiszę jeszcze raz.
Niewiem kiedy zdołam napisać kolejne rozdziały i kolejne kartki z pamiętnika Nicka ...
Wiem , smutno .
Ja KOCHAM pisać !!!
To jest jedyna rzecz jaka mi się udaje!!!
Wylewam tu swoje emocje!!!
Mam głowę pełną pomysłów....
Miło jest pisać dla Was !!!
Jesteście WYJĄTKOWI !!!
KOCHAM WAS !!!



Buziaki ;*
Wasza szczera i oddana
~Anna

P.S
Tak podpisałam się swoim prawdziwym imieniem ;3


Wogule DZIĘKUJE że JESTEŚCIE !

sobota, 7 grudnia 2013

Pamiętnik Nicka

Jak już mówiłam jesteście KOCHANI !!
Dam Wam z okazji Mikołaja...
długi rozdział i pamiętnik Nica ;3
To zaczynamy od tego drugiego !!!
~Ana








Nico di Angelo



                     Świat widziany moimi oczami.


Kochany pamiętniczku ☻ 
Dziś był najlepszy  prawie najlepszy dzień w moim życiu!!! ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥
No więc ....
Przy obiedzie ...
był mały incydent.
Zacznę od początku.
W obozie jest taki pewien chłopak , syn Demeter , który ma na przezwisko ... 
Gej.
Bo na Nazwisko ma Rej.
Akurat wszystkich to bawi , nawet tego Reja.
No więc jak już mówiłem  pisałem ...
siedziałem przy stoliku jedząc ryż...
Jadłem tak sobie spokojnie , zastanawiając się co takiego NIBY widziałem w Percy'm...
Wszędzie było głośno ale z moich głębokich rozmyślań wyrwał mnie krzyk o treści:
"Ej , Gej!".
Głos przypominał głos Jasona.
Wszystkie oczy popatrzyły w moim kierunku , a ja wsadziłem głowę do miski .... 
za późno zdałem sobie sprawę że oni nie patrzyli na mnie tylko na tego Reja.
Popatrzyłem w kierunku tego głosu.
Właścicielem był nikt inny jak sam Jason.
Podszedł do mnie.
Spytał:
"Wszystko w porządku?"
Na co ja:
"Tak"
On:
"A co robisz?"
Ja:
"Robię kamuflaż , nie widać ? "
Jego mina była bezcenna.
Powiedział:
"Aha"
Ja:
"Jason , następnym razem się tak nie drzyj . Już myślałem że to było do mnie."
On:
"Aaa , no spoko."

Więc to był minus tego dnia a plus....



Zaskoczę Cię.......



Nigdy byś nie pomyślał.......



Proszę o famfary......





Bianca pojawiła się w obozie!!!!!!!!!!!!!!!! ☺ ☻ ☺ ☻ ☺ ☻
Jak ja się cieszę!!!!!
Pamiętniczku!!!!
Okazało się żę Ona mnie też szukała!!!!!
Dlatego nie mogłem jej znaleźć !!!!!!! ☺ ☻ ☺ ☻ ☺ ☻ ☺ ☻ ☺ ☻ ☺ ☻
Pisałem ci już żę się cieszę?
Moje życie zostało odmienione!!!!!
I to na lepsze !!!!!




Ale pamiętaj !!!!!
Dotrzymuj tajemnicy!!!!
NIKT nie morze się dowiedzieć!!!!!!
Rozumiesz?
Prawdę znają tylko pare osób :
Ja
Jason
Kupidyn
Zapewne też Afrodyta
i
Ty......

Ja się jeszcze nie wygadałem bo w sumie  nie mam takiego zamiaru....
I mam nadzieję że ty też nie.....
I inni też nie....

No to , pozdrawiam.


Nico di Angelo 




No a teraz biorę się za pisanie rozdziału ;3
Dziś dostałam mego weny i mam  super extra pomysł
na coś genialnego !!!
Pozdrawiam ~Ana

czwartek, 5 grudnia 2013

Rozdział IX

Męczycie mnie i męczycie więc Wam daję ;3
POZDRO dla tych co czytają z 6a !!!!!
Ten kto wie to wie ;3
Dziękuje także za te 1023 wejść , 322 na stronce  na Fb i za WASZE miłe słowa!!
Jesteście kochani!!!
To przyjemność dla Was pisać bo w sumie Bardzo kocham pisać ;3
No rozpisałam się ale YOLO......

~Ana




Bianca



-Tato! Przepraszam! Nie chciałam ! To wszystko przez niego!-zaczęłam płakać.
Hades podszedł do mnie i usiadł na tym samym kamieniu. 
-Przez kogo?-spytał.
-Przez Apolla...-powiedziałam.
Tatuś zmarszczył brwi.
-Nie rozumiem? -powiedział.
-Ja ... zakochałam się w Leonie.... a wiesz że Apollo jest zazdrosny... ja wcale tak nie chcę ! -wytłumaczyłam i zdałam sobie sprawę że to było bez sensu...
-Leo Valdez ... Tak? Zapomnij o nim. Wiesz przecież że Apollo kocha cię całym sercem.-powiedział. Jak on morze? Jestem oburzona! 
-Ty masz prawo , nazywać się moim ojcem?!-wykrzyknęłam i zeszłam z kamienia jak oparzona.
-Kochanie ja żartowałem. Wiem co  znaczy prawdziwa miłość...-zaczął.
-Ty wiesz co znaczy prawdziwa miłość? Nowość.-powiedziałam. Nie mogłam się powstrzymać i zaśmiałam się . Pomimo że tatę uraziłam przyłączył się do mnie.
Gdy przestaliśmy , Hades przytulił mnie do siebie.
-Bardzo przypominasz swoją mamę , wiesz? -szepnął.
Od paru lat mam do niego pytanie tylko boję się je zadać. Pomyślałam że to odpowiedni moment. 
-Tato? Skoro jesteś panem podziemia to czemu...-zaczęłam lecz Hades skończył to zdanie za mnie.
-Nie mogę jej uwolnić?
-No właśnie.-przytaknęłam.
-Bo wasza mama ... ona jest w Elizjum i jest jej tam dobrze a po za tym bracia mi zabronili jej odwiedzać.-powiedział.
-Szkoda.-powiedziałam.
-O teraz będzie obiad , chodź .- pomógł mi wstać.  Ruszyliśmy w stronę jadalni. Tata zasiadł przy głównym stole na którym czekała na niego ambrozja i nektar.
Usiadłam przy moim stoliku. Rozejrzałam się po jadalni. Właśnie w drzwiach zobaczyłam Nica który trzymał rozbawioną Grace. On też był szczęśliwy.
Dziewczyna pocałowała mojego brata w policzek i usiadła na swoim miejscu. Nico podszedł do mnie. 
-Siostruś . Jak tam ?-spytał.
-Nie mam ochoty na rozmowę-powiedziałam.
Uśmiech zszedł z ust mojego brata.
-Dlaczego?-spytał zaniepokojony.
-Po prostu nie. Idź do Grace . Ja i tak muszę odwiedzić Leosia-powiedziałam.
Wyszłam z jadalni i udałam się w stronę domku dzieci Hefiego.
Weszłam do niego. Podeszłam do łóżka na którym leżał Leoś. Widać że stan jego zdrowia się poprawił. Ciągle na mnie patrzył . Na jego twarzy widać było rozbawienie.
Usiadłam obok niego. Pocałował mnie w policzek. Uśmiechnęłam się.
-Tęskniłem-szepnął.
-Ja też -odpowiedziałam również szeptem.
Leoś patrzył mi oczy. 
-Coś się stało?-spytał.
-Oprócz tego że Apollo ciągle mnie zaczepia , uderzyłam mojego tatę kamieniem w głowę przez przypadek , zobaczyłam Nica całującego się z jakąś dziewczyną , cholernię ( czytaj bez tego ę na końcu) za tobą tęskniłam , to nic . -powiedziałam.
-Przepraszam że prze ze mnie tyle wycierpiałaś...-powiedział Leo.
-To wcale nie przez ciebie... tylko Apolla . Możemy pogadać o czymś innym?-spytałam.
Leo uśmiechnął się.
-A o czym chcesz pogadać ? O naszej przyszłości czy o naszym przyszłym wspólnym domu?-spytał.
Zachichotałam . 
-Bardzo zabawne . - powiedziałam. 
-No dobra . Więc mówiłaś że przyłapałaś Nicka całującego jakąś lalę , tak?-spytał.
-No tak.-przyznałam.
-Widzisz .  Marzenia się spełniają ! - powiedział uradowany.
-Nie każde .-zaznaczyłam.
-Na pewno?-spytał , znacząco podnosząc brwi.
-Czy ty coś sugerujesz? -spytałam.
-No raczej-zamyślił się-a jak ma na imię ta dziewczyna?-dokończył.
-A coś ty taki ciekawski?-odpowiedziałam.
-Widzisz . My faceci tak mamy.-wytłumaczył.
Zaśmiałam się.
-To wy macie strasznie prostą logikę... a po za tym co wam to da? To imię?-spytałam.
-No jeśli imię jest fajne to pytamy się o inne  szczegóły .-powiedział.
-Takie jak?-zachęciłam.
-Wygląd , zainteresowania , umiejętności .... i długo by wymawiać. Ale wiesz Nico nigdy nie mówił że ma tak bardzo sexy siostrę.-powiedział.
Popatrzyłam na niego. Nic nie powiedział tylko się nachylił i mnie pocałował . 
Jak ja za tym tęskniłam!!!
Właśnie miałam pomyśleć żeby nikt mi tej chwili nie zniszczył , ALE niestety....
naturalnie do domku wparował.....





Jak wcześniej pisałam , lubię trzymać Was w niewiedzy....
POZDRO ;* ;* :* :* :*
~Ana

środa, 4 grudnia 2013

Rozdział VIII

Bianca 


-Ateno , odsuń się , proszę-powiedziałam.
Nie wiem co robiłam.
Podeszłam do łóżka Leosia.
Dotknęłam jego twarzy. Jak on marnie wygląda!!!
Od razu wyczułam że została rzucona klątwa.
A ten Apollo .... dlatego był taki szczęśliwy.
Zemsta będzie słodka.
Bardzo słodka.
-Eee co ty robisz?-spytała Piper.
-No jak to co ? Zdejmuje..-zaczęłam. Wszyscy się na mnie popatrzyli z niedowierzaniem.-z niego klątwę , głuptasy-dokończyłam.
Wszyscy odetchnęli. Atena zmarszczyła noc.
Jako dziecko Hadesa (jak już wcześniej mówiłam) mam dużo dodatkowych mocy...
~gadanie ze zmarłymi
~podróż cieniem
~przywoływanie zmarłych
~klątwy , trucizny,zauroczenia , jady na mnie nie działają 
~mogę otworzyć drzwi do Hadesu ( w sensie że idziemy lasem i gdy pomyślę o tym miejscu pojawiają się drzwi do chaty mojego taty).
Natomiast niedawno odkryłam że mam jeszcze dodatkową moc.
Związaną z  przepowiednią.
Mogę władać ziemią.
W sensie chce gejzer? To pomyślę o nim i go mam! Chcę by wyrosło drzewo? To pomyślę o tym i je mam! No i tym podobnych bzdur.
Pomyślałam jak ta trucizna zmienia się w fioletowy dymek który unosi się z ciała Leosia i nagle znika.
Usłyszałam kaszlnięcie.
Otworzyłam oczy. Leo już nie leżał lecz siedział. Był zdezorientowany. Wzięłam swoją rękę z jego policzka.
-Leo!!! Jak ja się cieszę!!-krzyknęła Piper.
-Synu!-tylko tyle zdołał powiedzieć Hefajstos i z całej siły przytulił chłopaka do siebie.
-Yyyy tato? Trochę mnie gnieciesz.... -wykrztusił Leo.
-Hm no tak. Przepraszam.-odpowiedział zmieszany bóg.
-Leo potrzebuje teraz odpoczynku-zarządziła Atena.
Wszyscy wyszli. Ja wychodziłam ostatnia.
-Bianca? Przyjdź.-usłyszałam szept Leosia.
Pokiwałam głową na tak.
Wyszłam na świeże powietrze.
Każdy poszedł w swoją stronę. Nawet Nico gdzieś polazł. Pewnie do tej Grace. 
-Co by tu porobić?-spytałam na głos samą siebie.
-Ja wiem-usłyszałam obok swojego ucha.
Podskoczyłam. Ruszyłam się krok do przodu.
-Czego chcesz Apollo?-spytałam.
-Z tobą pogadać-odpowiedział.
-Nie mamy o czym-powiedziałam.
-Na pewno?
-Tak.
-Ja mam inne zdanie.-mruczał mi do ucha Apollo. Poczułam jego ręce na mojej talii.
Zrobiłam kolejny krok.
-Bianca...-szepnął bóg.
-Zostaw mnie w świętym spokoju!!!!!!!!!! Rozumiesz?!-krzyknęłam.
Apollo się nie odezwał . Ruszyłam w stronę domku. Spojrzałam za siebie . Api zniknął.
Otworzyłam po cichu drzwi . Weszłam na palcach do domku a tam.... na kanapie.....
siedział...............Nico....... a .......na......jego......kolanach.....przodem do niego.....siedziała.......Grace. 
Całowali się.
Genialnie.
Już chyba nic mnie nie zaskoczy.
Po cichu ruszyłam w stronę wyjścia.
Znowu znalazłam się na powietrzu.
Poszłam się przejść do lasu.
Znalazłam się na małej polance.
Usiadłam na dużym kamieniu. Obok płynęła rzeczka.
Wzięłam do ręki kamień . Taki mały. Rzuciłam go z całej mocy do wody. Akcję powtórzyłam chyba z pięćdziesiąt razy.
Byłam zła.
Mój brat mógł bez niczego obściskiwać się z dziewczyną a ja nawet Leosia w policzek pocałować nie mogę bo Apollo go zabije!!!!
-Głupi, bezmózgi , obrzydliwy , cuchnący tandetnymi perfumami ....-mówiłam przez zęby rzucając kamyki do wody.
-Kochanie?-usłyszałam. Byłam tak zła i zestresowana że bez namysłu rzuciłam w tamtą osobę kamieniem w głowę. Bałam się że to Apollo.
-Ała-usłyszałam . Dziwne to "Ała" było sarkastyczne.... Zaraz to przecież głos.....
O NIE!!



~Trzymam was w napięciu ;3 To do następnego rozdziału!!!!!!!!~
~Ana